Prolog:
Violetta ma obecnie 18 lat, nie dawno rozstała się z Leonem przez głupie nieporozumienie.
Ma nadzieje, że wkońcu wybaczą sobie błędy i wrócą do siebie.
Choć jest już pełnoletnia, jej tato dalej traktuje ją jak dziecko, chodź od ślubu z Angie i tak wiele się zmieniło. Wszystko było by wporządu, Leonetta wkońcu by się pogodziła, znów wszystko wróciło do normy, lecz w ich życiu pojawi się "Nie chciany ktoś"...
Narazie tyle nie chcę dużo zdradzać, opowiadania będą tak co tydzień.
ROZDZIAŁ 1
L:Violetta, zaczekaj !
V: Leon, nie mamy o czym rozmawić *I poco to powiedziałaś Castillo, przecież nadal ci na nim zależy*
L: Skoro tak stawiasz sprawę, to proszę bardzo *No i co ty robisz Verdas eh...*
V: Super !
L: Poco w ogóle chciałem z tobą rozmawiać ?!
V: Wow, Leon zaczął myśleć *Moja duma w tym momencie przeszła samą siebie*
L: *Zatkało mnie, Nic nie odpowiedziałem tylko poszłem...*
V: *Super Castillo przeszłaś samą siebie, nie dość, że nie porozmawialiście, to jeszcze go zraniłaś Eh...*
****W DOMU VILU****
G: Gdzie byłaś do tej godziny, zajęcia skończyły się 3 godziny temu ?!
V: Jestem pełnoletnia, a w twoich oczach, zawsze będę dwu letnią dziewczynką, która chodzi za rączke z tatusiem ?! *I poraz kolejny zraniłam osobę, którą kocham, nie no dzisiaj dzień szczęścia i uśmiechu "-.-*
G: Do swojego pokoju !
V: Nie ! *Wyszłam i trzasnęłam drzwiami*
---------------------------------------------
Taki nijaki ten rozdział, Vilu raniąca wszystkich w okół xD
Choć nie ma komentarzy i tak będę pisać, choćby dla samej siebie.
Już za niedługo nowy rozdział :)
Pisała wasza Luna :3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz